Kiedy zmrok zapadnie
- Micoko

- 6 paź 2018
- 2 minut(y) czytania
Szłam do rezydencji ciągnąć za sobą walizkę pełną ubrań. Kiedy nareszczie doszłam do lasu byłam zmęczona. Może jednak wzięłam za dużo ubrań ? Ale nie mogę się już wrócić , nie mam siły po zatem Tomoe na mnie czeka. Dlaczego myślę o tym lisie ?! Idę właśnie do ,,jego'' rezydencji tylko dlatego ,że boje się ,że pozabija moją rodzinę tym ogniem. Jak się teraz zastanawiam to chyba wolała bym być chora i brudna niż być w takiej sytuacji jakiej jestem. Dobra Suzan koniec tego gadania do siebie trzeba było nic nie mówić rodzicą. A właśnie dlaczego moji rodzice się na to zgodzili, nie pozwalali mi wyjść z domu po osiemnastej a teraz? Może lis umie używać magi ? Dobra jeśli naprawdę na zaczne iść to dojdę tam wieczorem. Powoli sunełam się po leśnej drodze, wcale nie chciałam tam iść. W końcu doszłam wspinaczka po górach z walizką pełną ubrań to nie jest dobry pomysł. Zapukałam do drzwi rezydencji. Tomoe otworzył mi i powiedział co miałam zrobić najpierw jednak miałam się przebrać. Poszłam do pokoju który wyznaczył mi Tomoe. Zaczełam zdejmować z siebie ubrania kiedy nagle poczułam na sobie czyjeś dłonie.
- A cholera! Puszczaj zboczeńcu.
Kiedy się obróciłam zobaczyłam ,że był to chłopak z kocimi uszami. Chciałam mu przywalić ale te jego uszka są takie słodkie, dobra stop ! To ,że ma słodkie uszy nie znaczy ,że mu nie przywale.
- O czym myślisz ? Masz strasznie dziwną minę.
Z moich myśli wyrwał mnie głos chłopaka. Muszę mu coś odpowiedzieć albo mu przywalić, wybieram tą drugą opcje. Z całej siły przywaliłam chłopakowi w policzek. On jedynie syknął z bólu i wyszedł. Liczyłam ,że przynajmniej mnie przeprosi. Ubrałam się i poszłam do Tomoe. Ten tylko prychnął i pokazał mi gdzie są szczotki. Udałam się do pokoju który wskazał mi Tomoe, kiedy do niego weszłam od razu pomyślałam ,że to pokój tego chłopaka którego wcześniej spotkałam. Zaczełam sprzątać, boże jak tu brudno. Na moje nieszczęście chłopak właśnie wszedł do swojego pokoju. Nawet nie był zaskoczony kiedy mnie zobaczył, pewnie Tomoe powiedział mu ,że znalazł sprzątaczke. Chłopak położył się na łóżku i zaczął mruczeć. Chciałam zapytać jak się nazywa ale po naszym ostatnim spotkaniu nie byłam taka pewna siebie jak zwykle. W końcu wyszłam z pokoju i wpadłam na kolejnego domownika, był to chłopak przypominający jelenia. Może nie przypominający ale na głowie miał rogi. Chciałam odejść kiedy nagle on zaczął rozmowę.
- Jak się nazywasz ?
- Suzan a ty ?
- Jestem Kou ale nie mam teraz czasu rozmawiać, narka !
Sam zaczął rozmowę po czym mówi ,że nie ma czasu. Zostawię to bez komentarza. Poszłam do kuchni licząc ,że spotkam tam Tomoe ale zamiast lisa spotkałam jelenia. Który właśnie zjadał ciasto. Więc dlatego nie miał czasu na rozmowę. Chłopak nawet mnie nie zobaczył, może to i dobrze. Wyszłam z kuchni i zaczęłam kierować się do swojego pokoju w końcu i tak skończyłam sprzątać to co kazał mi Tomoe. Kiedy miałam już wchodzić do pokoju nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek.


Komentarze